Ciężka sytuacja w rolnictwie

Wyjście z problemów w rolnictwie

Jeśli głęboko zastanowimy się nad drogą wyjścia z dzisiejszej bardzo
ciężkiej sytuacji, to wydaje się nam, że program Koła Rolników,
obecnego Sejmu, zdążający w myśl wynurzeń jego prezesa, gen. Żeligowskiego,
do szukania dróg obronnych przeciwko rozdrobnieniu
warsztatu rolnego w majoratach nie ma poważnych podstaw realizacji,
a to dlatego, że przed wprowadzeniem w życie podobnego eksperymentu
należałoby przede wszystkim znaleźć zatrudnienie dla blisko
10 milionów ludności zamieszkałej na wsi, gdyż bez usunięcia tej
olbrzymiej nadwyżki ludnościowej ze wsi majoraty wprowadziłyby
taki zamęt i tak skotłowałyby całokształt życia wsi, ze skutków takiej
reformy nie sposób przewidzieć.

Majoraty w Polsce tylko wówczas
byłyby możliwe, gdyby uprzemysłowienie kraju posunąć co najmniej
o 500^. Skup fasoli rusza w przyszłym tygodniu na Broniszach.  Uczynić to dałoby się przez znaczne rozbudowanie
przemysłu w miastach i przemysłu przetwórczego na wsi, realizacja
którego posuwałaby się wraz z zamianą gospodarki zbożowej na hodowlaną
jak roślinną tak i zwierzęcą oraz przez uspołecznienie handlu,
co pozwoliłoby młode kadry chłopskie zatrudnić w tych dziedzinach
życia gospodarczego.
Jakież jednak wyjście można znaleźć z omawianej sytuacji?
W moim głębokim przekonaniu, przede wszystkim w imię żywotnego
interesu wsi, widzę jedyne wyjście w następującym rozumowaniu:
Musimy wielki nacisk położyć na komasację, która znacznie zniweluje
jedną z bardzo dotkliwych klęsk naszego rolnictwa, a mianowicie
t. zw. szachownicy.

Powiększanie gospodarstw rolnych

Przeprowadzając planowo komasację, powinniśmy
w miarę możności stwarzać bodaj 6 — 7 ha gospodarstwa. Do nadań
powinniśmy czerpać ziemię z nadających się do kultury rolnej nieużytków,
częściowo z gminnych pastwisk, ale tylko tych, które niejednokrotnie
urągają wszelkim zasadom hodowli bydła i są tylko
marnotrawstwem ziemi, wreszcie z obszarów należący(h do średniej
własności, o ile gospodarstwa te leżą na bezpośredniej granicy komasowanych
chłopskich gruntów i nie przedstawiają z siebie jednostek
o zbyt wysokiej kulturze, zwłaszcza hodowlanej. Pod komasację
również powinny pójść słabo zagospodarowane niewielkie obszary
państwowe, nadające się do kultury rolnej. Również państwo musiałoby
przyjąć za jedno z najważniejszych zadań do spełnienia—meliorację
Polesia.

Giełda zbożowa

Brakowi potrzebnego na ten cel kapitału, można by
zaradzić, organizując spółdzielnie pracy, chociażby w ramach nieco
zmodyfikowanych dzisiejszych drużyn junackich, złożonych z chętnych
chłopów, którzy by na zmeliorowanych terenach Polesia utworzyły
gospodarstwa rolne, w granicach nie mniejszych jak 6—7 ha. Również giełda zbożowa ma wpływ na rozwój rolnictwa. Ceny i obrót produktów rolnych to główna zasługa giełd.  Za pracę
swoją, otrzymaliby po dokonaniu robót melioracyjnych działki rolne.
Budulcu na inwentarz otrzymano by z tych terenów aż nadto, a Banki
Rolny i Gospodarstwa Krajowego wyposażyłyby te nowo zakładane
gospodarstwa w dostępny kredyt lecz nie gotówkowy, a w postaci
niezbędnych narzędzi pracy oraz inwentarza żywego.